Depozyt procesowy – problemy praktyczne i legislacyjne

Polskie prawo i postępowanie cywilne przewiduje dwa rodzaje depozytów – w rozumieniu prawa materialnego i w rozumieniu prawa procesowego. Pierwszy z nich, zgodnie z ugruntowanym poglądem judykatury ma na celu umożliwienie danym podmiotom realizację uprawnień lub obowiązków przewidzianych w prawie materialnym (zwłaszcza w Kodeksie cywilnym) i może być składany jako przedmiot świadczenia w celu zwolnienia się z wykonania zobowiązania. Z kolei stosowny tryb złożenia środków w ramach takiego depozytu regulują przepisy k.p.c. – art. 692 – 69322. Przepisy te mają zastosowanie wyłącznie do depozytów materialnych (por. postanowienie Sądu Okręgowego w Gdańsku z 27.09.2013 r., sygn. akt XII Ga 375/13, por. także uchwałę składu 7 sędziów SN z dnia 5.12.1986 r., sygn. III CZP 62/86). Natomiast drugi ze wskazanych na wstępie rodzajów depozytów – w rozumieniu prawa procesowego, składany jest celem zrealizowania potrzeb i spełnienia funkcji postępowania zabezpieczającego oraz egzekucyjnego. Zaspokojenie roszczeń wierzyciela przy tego rodzaju depozytach odbywa się na podstawie uzyskanego tytułu wykonawczego. Z tego też względu złożenie środków pieniężnych w ramach depozytu procesowego odbywa się bez konieczności uzyskania zezwolenia sądu, tak jak ma to miejsce w przypadku depozytu materialnego. Dlatego też m.in. z tego powodu do depozytów procesowych nie stosuje się art. 692 – 69322 k.p.c.

Na potrzeby niniejszego opracowania analizie zostanie poddana instytucja depozytu procesowego na tle art. 492 § 1 k.p.c., albowiem stwarza ona doktrynie, jak i orzecznictwu wiele problemów praktycznych. Analiza ta zostanie oparta na rzeczywistym stanie faktycznym, jaki zaistniał przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Otóż, Sąd Okręgowy w Warszawie prowadzi dwie analogiczne sprawy o zapłatę (w postępowaniu gospodarczym) między tymi samymi podmiotami. Obie sprawy dotyczą tego samego stanu faktycznego – roszczenia regresowego ubezpieczyciela wobec zleceniodawcy udzielenia gwarancji ubezpieczeniowej. Sprawy te różnią się jedynie wysokością dochodzonego roszczenia. 

W obu postępowaniach Sąd Okręgowy wydał nakazy zapłaty w postępowaniu nakazowym z weksla. Jak wiadomo, zgodnie z art. 492 § 1 k.p.c. nakaz taki stanowi z chwilą wydania tytuł zabezpieczenia, wykonalny bez nadawania mu klauzuli wykonalności. Innymi słowy wierzyciel uzyskując taki nakaz (jeszcze bez uzyskania klauzuli wykonalności) może złożyć go wraz ze stosownym wnioskiem np. do Komornika, aby ten zajął rachunki bankowe dłużnika, po to aby zabezpieczyć środki pieniężne orzeczone nakazem. Jest taka możliwość, mimo że nakaz taki nie jest jeszcze prawomocny. Środki te jednak Komornik kolokwialnie mówiąc „przekaże” wierzycielowi dopiero po uzyskaniu przez wierzyciela tytułu wykonawczego, tj. w tym przypadku wtedy, gdy nakazowi zostanie nadana klauzula wykonalności. Jednakże zgodnie z kolejnym zdaniem art. 492 § 1 k.p.c., kwota zasądzona nakazem wraz z wymagalnymi odsetkami stanowi sumę, której złożenie przez dłużnika na rachunek depozytowy Ministra Finansów w rozumieniu przepisów o finansach publicznych, zwany dalej ,,rachunkiem depozytowym Ministra Finansów”, wystarczy do zabezpieczenia. Mowa jest zatem w tej części przepisu o depozycie procesowym. 

Wracając zatem do naszych dwóch przykładów, pozwany w obu sprawach skorzystał z możliwości złożenia depozytu procesowego i złożył odpowiednią sumę pieniężną do depozytu wnosząc jednocześnie o stwierdzenie przez sąd upadku zabezpieczenia udzielonego nakazami zapłaty. Sąd Okręgowy w obu sprawach po dokonaniu wpłaty na rachunek depozytowy przez pozwanego wydał odpowiednie postanowienia stwierdzające upadek zabezpieczenia udzielonego tymi nakazami zapłaty. Pozbawiło to zatem wierzyciela możliwości skorzystania z tytułu zabezpieczenia, jakim był do tej pory nakaz zapłaty. 

Jednakże w całej tej sytuacji należy także zwrócić uwagę na art. 492 § 3 k.p.c., zgodnie z którym nakaz zapłaty wydany na podstawie weksla lub czeku staje się natychmiast wykonalny po upływie terminu do zaspokojenia roszczenia. Zatem w przypadku niewstrzymania wykonalności takiego nakazu, wierzyciel (powód) może w takiej sytuacji skutecznie domagać się nadania przez Sąd klauzuli wykonalności nakazowi zapłaty, a tym samym wydania mu tytułu wykonawczego, na podstawie którego będzie mógł wszcząć egzekucję. Nie inaczej było w przedstawionych uprzednio dwóch sprawach sądowych. Powód uzyskał klauzulę wykonalności na oba nakazy zapłaty i wszczął egzekucję przed Komornikiem. Jednak nie skierował jej wobec środków pieniężnych zgromadzonych w depozycie wskutek wpłaty dokonanej przez pozwanego, tylko wobec rachunków bankowych pozwanego. Dlatego też pozwany chcąc uniknąć przymusowej egzekucji musiał ponownie wydatkować kwotę orzeczoną nakazem i zapłacił powodowi (wierzycielowi) całą należność orzeczoną nakazami zapłaty. Wskutek tej wpłaty postępowanie egzekucyjne zostało umorzone, a pozwany zwrócił się do Sądu Okręgowego z wnioskiem o zwrot środków pieniężnych z depozytu. Początkowo, w obu sprawach Sąd wydał postanowienie o zwrocie pozwanemu środków z depozytu, jednakże w uzasadnieniu jednego postanowienia Sąd powołał się na przepisy k.p.c. regulujące postępowanie zabezpieczające, natomiast w drugim na art. 692 – 69322 k.p.c., które jak wyżej wspomniano nie znajdują zastosowania do depozytu procesowego. Powód, mimo że został już całkowicie zaspokojony przez pozwanego, złożył zażalenie na oba postanowienia (prawdopodobnie z czystej złośliwości) i ku ogromnemu zaskoczeniu pozwanego, Sąd wskutek złożonego zażalenia w tej drugiej sprawie gdzie oparł swoje rozstrzygnięcie o przepisy regulujące depozyt materialny, w trybie art. 395 § 2 k.p.c. uchylił swoje orzeczenie i oddalił wniosek pozwanego o zwrot środków z depozytu. Konkluzja z uzasadnienia tego postanowienia jest następująca – powód ma rację w zażaleniu, że nie stosuje się w tym przypadku art. 692 – 69322 k.p.c., a przepisy prawa nie przewidują możliwości składania wniosków – tak jak czyni to pozwany – dotyczących zwrotu sumy złożonej na rachunek depozytowy sądu, a mających na celu ograniczenie zabezpieczenia. Innymi słowy należy to stanowisko Sądu odczytywać w ten sposób, że pozwany otrzyma zwrot środków albo po prawomocnym zakończeniu całego postępowania, albo też, że nie otrzyma ich w ogóle. 

Poniekąd można się nawet zgodzić z Sądem w tej sprawie, przy stwierdzeniu, że przepisy prawa nie przewidują możliwości składania wniosków – tak jak czyni to pozwany – dotyczących zwrotu sumy złożonej na rachunek depozytowy sądu celem zrealizowania zabezpieczenia. Owszem, przepisy k.p.c. nie przewidują specjalnego trybu, w jakim pozwany w takim przypadku może domagać się zwrotu pieniędzy z depozytu (przypomnijmy, że pozwany wydatkował tę sumę dwa razy – raz wpłacając do depozytu, a drugi raz spełniając świadczenie dla powoda), a już tym bardziej w sytuacji wpłacenia środków do depozytu w trybie art. 492 § 1 k.p.c. Kwestia ta budzi także wiele wątpliwości w doktrynie oraz orzecznictwie, albowiem właśnie k.p.c. nie reguluje w sposób dostateczny tej materii, co prowadzi do wielu rozbieżności, nawet jak widać w tym samym sądzie. Jak można zauważyć wśród poglądów jakie przeważają w doktrynie, w takim przypadku przez analogię powinno się stosować art. 742 i n. k.p.c. traktujące stricte o postępowaniu zabezpieczającym, albowiem postępowanie w sprawie zwrotu depozytu procesowego z art. 492 § 1 k.p.c. ma podobny charakter (por. A. Marciniak – red., Kodeks postępowania cywilnego. Tom III. Komentarz do art. 425–729, Warszawa 2020). Jednak, czy nie powinno się w tym przypadku przyjąć, iż wpłata środków pieniężnych do depozytu w trybie art. 492 § 1 k.p.c. ma charakter czynności dyspozycyjnej (aktu dyspozycyjnego), która może zostać w każdej chwili odwołana przez pozwanego? Jak wskazano wyżej, do złożenia środków w ramach depozytu procesowego nie jest wymagana zgoda sądu. Pozwany czyni to dobrowolnie chcąc uniknąć skutków tytułu zabezpieczenia jakim jest nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym. Stąd też w przypadku cofnięcia tego aktu dyspozycyjnego, tj. w przypadku żądania zwrotu wpłaconych środków (niezależnie już od sytuacji, czy pozwany zaspokoił równolegle wierzyciela, czy też nie), wydaje się, że Sąd mógłby zastosować art. 359 § 1 w zw. z art. 492 § 2 k.p.c. Zgodnie z art. 359 § 1 k.p.c. postanowienia niekończące postępowania w sprawie mogą być uchylane i zmieniane wskutek zmiany okoliczności sprawy, chociażby były zaskarżone, a nawet prawomocne. Tym samym w takiej sytuacji Sąd mógłby wydać postanowienie o zwrocie pozwanemu środków z depozytu, przy jednoczesnym uchyleniu postanowienia o stwierdzeniu upadku zabezpieczenia udzielonego nakazem zapłaty, albowiem postanowienie to nie ma charakteru kończącego postępowanie w sprawie (podobną konstrukcję zastosował właśnie Sąd Okręgowy w Warszawie w tej pierwszej omawianej sprawie). Takie rozwiązanie wydaje się być dopuszczalne, a jednocześnie najprostsze i jednocześnie zabezpieczające zarówno interes powoda, jak i pozwanego. Powód bowiem ponownie zyskuje tytuł zabezpieczenia w postaci nakazu zapłaty, a pozwany odzyskuje środki pieniężne narażając się jednak na możliwość skorzystania przez powoda z tytułu zabezpieczenia. 

Na marginesie wskazać jedynie należy, że ostatecznie Sąd Okręgowy w tej drugiej sprawie (tylko w składzie trzech sędziów), w której oddalił wniosek pozwanego o zwrot środków z depozytu, wskutek kolejnego zażalenia, tym razem złożonego przez pozwanego zmienił zaskarżone postanowienie i zdecydował się wydać pozwanemu środki z depozytu. Jednakże zmieniając to postanowienie Sąd nie orzekł już o uchyleniu postanowienia o stwierdzeniu upadku zabezpieczenia, tak jak to miało miejsce w tej pierwszej sprawie. Motywów rozstrzygnięcia jednak prawdopodobnie nie poznamy, albowiem orzeczenie to jest niezaskarżalne i Sąd prawdopodobnie nie sporządzi jego uzasadnienia (nawet na wniosek) na skutek ostatniej dużej nowelizacji k.p.c., która weszła w życie w listopadzie 2019 r.

Temat depozytu procesowego i problematyka z tym związana otarła się nawet o Helsińską Fundację Praw Człowieka, która obserwowała postępowanie sądowe o odszkodowanie za bezzasadną odmowę przez poznański sąd zwrotu środków wpłaconych przez pozwanego w ramach depozytu procesowego. Stan faktyczny w tej sprawie jak widać jest bardzo podobny do przedstawionych powyżej dwóch postępowań przed Sądem Okręgowym w Warszawie, a więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronie internetowej – https://www.hfhr.pl/pan-m-wygrywa-z-sadem-rejonowym-w-poznaniu-hfpc-obserwuje-sprawe/ . 

Jak widać, depozyt procesowy, zwłaszcza składany w trybie art. 492 § 1 k.p.c. nastręcza w praktyce wiele problemów i wydaje się, że ustawodawca powinien wprowadzić stosowne regulacje prawne, które w sposób precyzyjny ustaliłyby reguły postępowania w sprawie tego rodzaju depozytów. Tym bardziej postulat ten wydaje się zasadny, gdyż nawet w tym samym sądzie, tylko w dwóch różnych wydziałach Sąd potrafi wydać dwa zupełnie odmienne orzeczenia, mimo że stan faktyczny jest identyczny. Co więcej, materia ta prawdopodobnie zyska w niedługim czasie na znaczeniu, albowiem wskutek nowelizacji k.p.c. z listopada 2019 r., wprowadzono na nowo postępowanie gospodarcze, w tym wprowadzono ponownie zasadę, że wyrok sądu I instancji wydany w postępowaniu gospodarczym będzie stanowił tytuł zabezpieczenia. Z kolei zgodnie z art. 45813 k.p.c. do takiego wyroku zasądzającego świadczenie w pieniądzu lub rzeczach zamiennych należy stosować odpowiednio art. 492 § 1 i 2 k.p.c., traktujące właśnie o nakazie zapłaty w postępowaniu nakazowym i depozycie procesowym. 

Scroll to Top